Planuję zakup sporej, niezabudowanej działki rolnej, ale jestem kompletnie zagubiony w kwestiach prawnych i inwestycyjnych. Czy samo posiadanie tytułu własności daje mi pełną swobodę działania, czy muszę się martwić o brak planu miejscowego? Chciałbym wiedzieć, jakie są realne możliwości jej zabudowy i czy warto czekać z podjęciem decyzji, dopóki nie powstanie jakiś plan zagospodarowania. Czy ktoś z Was ma doświadczenia z takimi 'surowymi' gruntami i może mi doradzić, jakie kroki podjąć, aby maksymalnie zwiększyć jej wartość?